Sielanka wśród pietruszek — czyli weekend w Krakowie
Miniony weekend upłynął nam pod znakiem rozmów, uśmiechów i… pietruszki. Bo tak — Winnica Sielanka pojawiła się na kultowym Targu Pietruszkowym w Krakowie. I choć może wydawać się, że pietruszka i wino mają ze sobą tyle wspólnego co śnieg z sierpniem, to rzeczywistość udowodniła coś zupełnie odwrotnego.
Wśród zapachu świeżych warzyw, lokalnych serów i rzemieślniczych produktów nasze wina znalazły swoje miejsce — i to jakie! Stoisko, na którym królowały butelki z Poręby Laskowskiej, przyciągało nie tylko wzrokiem, ale i ciekawością. Bo przecież, kto by się spodziewał, że w Polsce, w Małopolsce, powstają wina, które zdobywają laury na konkursach?
Rozmowy były długie, często bardzo konkretne — o szczepach, dojrzewaniu, aromatach. Ale były też zupełnie inne: o tym, co dobre, lokalne, szczere. Bo Targ Pietruszkowy to właśnie takie miejsce — gdzie ludzie szukają prawdziwego smaku, a my mogliśmy go im zaproponować, w butelce.
Były też momenty zaskoczenia, uśmiechy po pierwszym łyku, pytania o to, gdzie można nas znaleźć na co dzień. I była też satysfakcja — ta szczególna, którą czuje się, kiedy ktoś patrzy na etykietę, potem na nas, i mówi: „Polskie? Ale jakie dobre!”
A więc — jeśli ktoś z Was był, to dziękujemy. Jeśli nie — nic straconego. Bo to dopiero początek naszej drogi po małopolskich (i nie tylko) targach.
A wino? Cóż, ono lubi ludzi. Zwłaszcza takich, którzy przychodzą po pietruszkę, a wychodzą z butelką Sielanki.

